Felieton
-
- Kwiecień 21, 2026
Degustacja to bardzo ważna część zajęcia, które kilka lat temu wybrałem, ale wbrew obiegowym opiniom nie ma ona nic wspólnego z towarzyskim popijaniem winka. Kiedy podczas jednej degustacji trzeba spróbować 30 różnych butelek (albo i więcej), potrzebne jest ogromne skupienie i – niestety – naczynie, do którego te wszystkie pyszne wina można wypluwać, a zanim się wypluje, trzeba je wnikliwie ocenić.
Zmysłowa ocena wina opiera się na trzech elementach, to po kolei: oko, nos, usta. Około 80 proc. naszej wiedzy o świecie pochodzi z wrażeń wzrokowych. Patrzymy i pobudzamy wyobraźnię. Mówi się nawet: zjeść coś oczami. W przypadku oceny wina rola wzroku zaczyna się już na poziomie etykiety, która niekiedy ma decydujący wpływ na nasze zainteresowanie daną butelką (lub jego brak). Okiem oceniamy barwę wina, jego klarowność i tak zwane łzy, czyli sposób, w jaki spływa po ściankach kieliszka. Ostatnio klient w jednym z moich sklepów wskazując na dwie stojące obok siebie ciemne butelki, zapytał sprzedawcę,
-
- Kwiecień 21, 2026
Przeczytałem niedawno w „Tygodniku Powszechnym” wywiad z Hugh Johnsonem, jedną z najwybitniejszych postaci świata winiarskiego, autorem „Wielkiego atlasu win” wraz z Jancis Robinson, przewodnika wydawanego corocznie w wielomilionowym nakładzie, świetnym gawędziarzem, pogodnym i dowcipnym człowiekiem.
Jego zdaniem całkiem niedługo będziemy mogli kupować wina produkowane przez ludzi nauczonych obsługi maszyn i komputerów, ale zupełnie niezwiązanych z winem ani pasją, ani tradycją rodzinną. Nie ma w tej opinii paniki, nie ma też wersji alternatywnej dla przyszłości wina. Prawdę mówiąc, już dziś mamy do czynienia z rozwiniętym przemysłem winiarskim wszędzie tam, gdzie produkcja sięga nie kilkudziesięciu tysięcy, ale milionów butelek rocznie. Znane są już także wina robione jakby na zamówienie. Potężne koncerny zamawiają badania rynku, próbują określać preferencje klienteli, „wzbogacać” wino dębową beczką (lub jej substytutem,) wygładzać, zaokrąglać – co klient sobie winszuje. Przypomina mi