Felieton
-
- Październik 13, 2026
Pewna młoda aspirująca w świecie win osoba wygłosiła ostatnio taką tezę: kiedy staję przed zupełnie nieznaną mi półką z zupełnie nieznanymi mi winami, instynkt podpowiada mi kierunek Chile, Australia, Afryka Południowa – inaczej mówiąc, Nowy Świat. Bezpieczniejszy wybór.
Zacząłem się zastanawiać, co podpowiada mój instynkt i czym on w ogóle jest. Instynktownie jestem europocentryczny, bo jaki inny miałbym być (?), ale z zachwytem podróżowałem po winnicach południowej Ameryki, Australii czy Nowej Zelandii, gdzie klimat i, jak mawiają winiarze, terroir (choć nikt do końca nie wie, co to znaczy) są dla wina wprost idealne.
Koleje, a raczej koleiny losu obligują nas do czegoś. Jednych kotwiczą w miejscach, gdzie od pokoleń byli ich przodkowie, innych wywożą na inne kontynenty. Wielokrotnie pisałem o moich winnych przyjaciołach, którzy kontynuują wielowiekowe tradycje winiarskie, pozostając w tych samych posiadłościach co ich praprapradziadowie. Są jednak wśród nich i tacy, którzy porzuciwszy -
- Październik 02, 2026
Po tym jak dwa lata temu ponownie zawitaliśmy w krainach winiarskich, po zawirowaniach prawnych i kolejnych eksperymentach, w tym roku możemy legalnie spróbować polskich win.
Wino w Polsce upowszechnia się i choć w dalszym ciągu jest między nami a, chociażby, krajami skandynawskimi konsumpcyjna przepaść, to każda okoliczność, która ją zasypuje, niezmiernie mnie cieszy. A droga nie była prosta. Kiedy w latach 90. ubiegłego wieku kończyłem swoje pierwsze szkolenie enologiczne w Château Magnol i zrozumiałem, że tunezyjska Gelalla nie wyczerpuje winnych doznań, poznałem także tę stronę przepaści. Zalew fatalnego wina najpodlejszej jakości o sufitowych nieraz cenach na początku lat 90. jawi mi się w czarnych barwach. Te wszystkie – półsłodkie i bardzo słodkie, wiśniowe, o smaku kiwi i bananów – wynalazki rodzimej inwencji, wspierane dosładzaną konfekcją made in EU, rynek zweryfikował bez sentymentów. Koniec ubiegłego stulecia przyniósł ustabilizowanie poważnych i, co najważniejsze, odpowiedzialnych
-
- Październik 02, 2026
Degustacja to bardzo ważna część zajęcia, które kilka lat temu wybrałem, ale wbrew obiegowym opiniom nie ma ona nic wspólnego z towarzyskim popijaniem winka. Kiedy podczas jednej degustacji trzeba spróbować 30 różnych butelek (albo i więcej), potrzebne jest ogromne skupienie i – niestety – naczynie, do którego te wszystkie pyszne wina można wypluwać, a zanim się wypluje, trzeba je wnikliwie ocenić.
Zmysłowa ocena wina opiera się na trzech elementach, to po kolei: oko, nos, usta. Około 80 proc. naszej wiedzy o świecie pochodzi z wrażeń wzrokowych. Patrzymy i pobudzamy wyobraźnię. Mówi się nawet: zjeść coś oczami. W przypadku oceny wina rola wzroku zaczyna się już na poziomie etykiety, która niekiedy ma decydujący wpływ na nasze zainteresowanie daną butelką (lub jego brak). Okiem oceniamy barwę wina, jego klarowność i tak zwane łzy, czyli sposób, w jaki spływa po ściankach kieliszka. Ostatnio klient w jednym z moich sklepów wskazując na dwie stojące obok siebie ciemne butelki, zapytał
-
- Październik 02, 2026
Przychodzi taki czas, kiedy inni uważają, że powinieneś przemówić, opowiedzieć, podzielić się doświadczeniem. To miłe, ale momentami przerażające. „Czy wróci Pan do aktorstwa? Czy kupił Pan winnicę w Hiszpanii? Co Pan sądzi o polskiej piłce nożnej?”. To standard. Ale co powiedzieć drugiemu człowiekowi, który pyta o szczęście, miłość, o rzeczy ważne?
Jeszcze dziesięć lat temu byłem przekonany, że doskonale znam odpowiedź. Wino zaprowadziło mnie w miejsca, które te teorie obaliły. Okazało się, że w pewnym momencie niektóre aksjomaty przestają być aksjomatami. Że szczęście może oznaczać codzienne zadowolenie i bezpieczeństwo. Radość z dobrej pogody i niezmienności świata. Od pokoleń, od lat, od miesięcy. Poszukiwanie nowości, podążanie za modami – to atrybut młodości. A co potem? Czy jesteśmy skazani na pustkę i bezsens? Winiarze uważają, że dojrzały człowiek jest jak wino w beczce – ma w sobie całą przeszłość, ale najlepsze ma jeszcze przed sobą. Spokojnie czeka na swój czas. Odcina kupony.
-
- Październik 02, 2026
Pisałem ostatnio o najwyraźniejszym i najbardziej elektryzującym w dzisiejszym świecie winiarskim podziale na Europę i Nowy Świat. Wspominałem też o udanych mariażach tych dwu światów – europejskich winiarzach, którzy przenieśli się na szczodre dla winnej latorośli tereny nowoświatowe, zabierając ze sobą nie tylko doświadczenie, ale przede wszystkim europejski sznyt. O jednym z tych producentów, włosko-chilijskim De Martino, chciałbym państwu opowiedzieć tym razem.
Niedawno miałem okazję spotkać Sebastiana De Martino, który na zaproszenie naszej firmy – Kondrat Wina Wybrane – przyjechał do Polski, aby przeprowadzić kilka degustacji swoich rodzinnych dzieł sztuki (winiarskiej). Sebastian – urodzony już w Chile – jest reprezentantem czwartego pokolenia włoskiej rodziny z Abruzzo, która od ponad 80 lat zajmuje się produkcją wina w Chile. Przez te lata prowadzili uprawy na 347 parcelach rozrzuconych na całej długości kraju (a długi to kraj, oj długi), a z 347 wybrali 50 najlepszych. Każda
-
- Wrzesień 10, 2026
Krążąc tu i ówdzie po świecie, spotykam wielu oryginałów. Zaliczam do takich Aloisa Lagadera, który puszcza leżakującym winom kantaty Bacha, czy Rafaela Ambrę, uporczywie próbującego wyeliminować z procesu wytwarzania wina siarkę. Te ekstrawagancje są przejawem silnego nurtu we współczesnym winiarstwie propagującego przyjazne dla środowiska zachowania i metody produkcyjne. Dotyczą one zwłaszcza ograniczania stosowania ostrych środków chemicznych przy uprawie winorośli i wykorzystywania naturalnych źródeł energii w winiarniach. Nawet wielcy producenci włączają się w ten trend, stosując bardziej ekologiczne opakowania (np. bag in box), zmniejszając wagę butelek czy stosując napęd hybrydowy w transporcie wina.
Coraz częściej napotykam też na swojej drodze wyznawców nowej religii winiarstwa: biodynamiki. Są to, przyznam, osobowości fascynujące. Wielominutowe wywody o odwiecznym rytmie natury, kosmologicznej łączności winnicy z ruchem planet i wpływie faz Księżyca na cykl rolniczy, o efekcie
-
- Wrzesień 02, 2026
Niektórzy porównują wizytę w hiszpańskiej El Bulli do kulinarnej nirwany. W tej kuchni chodzi o zabawę i wywołanie emocji. Kolacja jest jak wizyta w teatrze na spektaklu, podczas którego Ferran AdriÀ, szef kuchni, prezentuje swoje dzieła sztuki.
Restauracja wygląda niepozornie. Tradycyjna elegancja. Białe obrusy, proste szkło, zasłony w kwiatki. Nie dość, że usytuowana jest z dala od wielkiego miasta – w Roses na Costa Brava, ok. 160 km na północ od Barcelony, to jeszcze jest otwarta tylko od kwietnia do września. Jedzie się tu krętymi górskimi drogami ponad dwie godziny. Na stolik czeka się miesiącami. Do restauracji przychodzi rocznie ponad 2 mln próśb o rezerwację. Potwierdzenie otrzymuje zaledwie 5 tys. szczęśliwców. Wśród nich my, czyli ośmiu przedstawicieli elitarnej Akademii Gastronomicznej (akademia rekomenduje restauracje do gwiazdek Michelina). Z tą różnicą, że my nie musieliśmy tak długo czekać. Ferran od dawna chciał nas zaprosić do miejsca, gdzie zrodził się pomysł na
-
- Wrzesień 01, 2026
Zielone pola Burgundii zwracają uwagę podróżników dziwnym przejawem asymilacji – szpalery winorośli porozdzielane są rzędami niższych, rosochatych krzewów, które obrastają również brzegi winnic. Po zatrzymaniu samochodu i zobaczeniu tego zjawiska z bliska okazuje się, że to… czarna porzeczka, współistniejąca w tym regionie z winną latoroślą jak opozycja z partią rządzącą w każdym parlamencie.
Początki uprawy winorośli w Burgundii to II w. n.e. Winną historię zaczęli tu Celtowie, potem swoje doświadczenie dorzucili Rzymianie, ale największy rozkwit to popularyzacja winiarstwa przez klasztory od VI w., w tym działalność opactwa w Cluny. Dla współczesnego konsumenta wina Burgundia to królestwo pinot noir i chardonnay z głównymi apelacjami Chablis i Cote d’Or. W ostatnich latach jednak coraz wyższą pozycję osiągają tereny Maconnais, Côte Chalonnaise i Hautes Cotes. W regionie Côte Chalonnaise znajduje się Bouzeron. Od 1979 r. jako jedyne posiada ono apelację dla białych win ze szczepu
-
- Wrzesień 01, 2026
Kilka lat temu, w czasie podróży po RPA, De Wet Lategan, winemaker z Bergsiga w Breede River Valley, wypowiedział opinię, że riesling jest szczepem białych gron, o którym ludzie wiedzą, że jest najlepszy, ale rzadko go piją. Przyznaję, że wówczas przyjąłem to tylko jako żartobliwo-złośliwy bon mot uzasadniający niezbyt udane próby z tym szczepem w warunkach afrykańskich
W tym roku odbyłem krótką podróż między Wiesbaden a Koblencją i miałem sposobność popróbowania rieslingów w miejscowych weinstube. W zdecydowanej większości były doskonałe. Samo bogactwo rodzajów i roczników jest imponujące – w żadnym z odwiedzonych miejsc nie było mniej niż 300 różnych lokalnych win. Możliwości degustacji także są szerokie, większość bowiem win serwowanych jest z beczek w niewielkich porcjach i nie dotyczy to bynajmniej tylko win młodych, ale także kilkunastoletnich. Mnogość i różnorodność próbek skłoniła mnie do skonfrontowania opinii De Weta z miejscowymi winiarzami. Ich tłumaczenie było długie i choć
-
- Sierpień 19, 2026
Kiedy w ubiegłym roku na Vinexpo zobaczyłem okazały pawilon z winami z Brazylii, zarejestrowałem to jako ciekawostkę, ale przez myśl mi nie przeszło, że osiem miesięcy później będę odwiedzał ten kraj i kosztował tamtejsze wina. A jednak!
W świat winiarski Brazylii wprowadzała mnie przemiła Andrea Gentile Milan, szefowa marketingu Ibravinu – organizacji oficjalnie wspierającej wina brazylijskie za granicą, i Marek Bińczyk, mój przyjaciel i winny guru, z którym odbyłem moją pierwszą wyprawę winiarską w 1997 r., do Bordeaux. Choć w założeniu wyjazd do Brazylii miał mieć charakter czysto poznawczy, za przyczyną ujrzanych okoliczności oraz wyjaśnień i komentarzy moich mentorów dość szybko zacząłem dostrzegać szersze możliwości. Przede wszystkim zweryfikowałem swoje pojęcie o Brazylii jako kraju. Pelé, samba, Copacabana to oczywiście naturalne nasze skojarzenia, zresztą, jak ze śmiechem przyznała Andrea, to pierwsze co przychodzi do głowy 85 proc. ludzi na świecie. Ale Brazylia to także kraj